W środę start Mistrzostw Europy w minifutbolu. Na inaugurację Polacy zagrają z Węgrami

Mistrzostwa Europy w Minifutbolu tuż, tuż! Reprezentacja Polski dotarła już do słowackiej Bratysławy, gdzie w środę rozpocznie walkę o jak najlepszy wynik podczas europejskiego czempionatu. Biało-czerwoni w fazie grupowej zmierzą się z Węgrami, Kazachstanem oraz SłoweniąDla biało-czerwonych będzie to dopiero trzeci występ na turnieju rangi mistrzowskiej, ale ich dotychczasowa postawa doskonale obrazuje to, jak dynamicznie minifutbol rozwija się na terenie naszego kraju. Świadczy o tym również fakt, że reprezentacja Polski w minifutbolu w 2026 roku została objęta Patronatem Honorowym Ministerstwa Sportu i Turystyki.  Zespół dowodzony przez Rafała Ślubowskiego na Słowację jedzie ze sporymi nadziejami, a celem minimum jest awans do ćwierćfinału.

Dla reprezentacji Polski zbliżający się turniej ma bardzo duże znaczenie. Podopieczni Rafała Ślubowskiego wykonali w minionych miesiącach ogromną pracę i wszystkie osoby związane z kadrą liczą, że przyniesie to wymierne efekty. Jak podkreślał sam selekcjoner, celem minimum jest awans do najlepszej ósemki Starego Kontynentu. – Jako selekcjoner mam obowiązek komunikować w szatni, że jedziemy po medale! Patrząc jednak na chłodno, liczy się dla mnie progres względem poprzednich turniejów. Podczas ME 2024 i MŚ 2025 zagraliśmy po cztery mecze, tym razem chciałbym więc, abyśmy zagrali ich minimum pięć – podkreślał w rozmowie z Polską Federacją Minifutbolu. 

Co warte podkreślenia, proces selekcji był długi, a w jego trakcie „odpadło” wielu znakomitych zawodników. Główną arenę na pokazanie swoich umiejętności stanowiły turnieje ogólnopolskie (Mistrzostwa Polski, Puchar Polski, Memoriał im. Przemka Sawickiego), a zawodnicy, którzy wywarli wrażenie na sztabie szkoleniowym, otrzymali zaproszenia na konsultacje. W ich trakcie selekcjoner wraz z asystentami mieli okazję z bliska przyglądać się umiejętnościom zawodników. 24 z nich zostało powołanych do szerokiej kadry na Mistrzostwa Europy. Decydujący etap selekcji stanowiło z kolei marcowe zgrupowanie w Hotelu Robert’s Port Mikołajki, po którym selekcjoner wytypował piętnastkę, która już za chwilę rozpocznie walkę podczas europejskiego czempionatu. 

Historia reprezentacji Polski w minifutbolu

Piłka nożna sześcioosobowa w ostatnich latach rozwija się niezwykle dynamicznie, czego świadkami jesteśmy też w Polsce. Potwierdza to m.in. fakt, że reprezentacja Polski w minifutbolu w 2026 roku została objęta Patronatem Honorowym Ministerstwa Sportu i Turystyki.  Warto przy tym podkreślić, ze minifutbol w naszym kraju to projekt bardzo, bardzo świeży. Polska Federacja Minifutbolu została założona w 2021 roku, natomiast w lipcu 2023 roku do życia powołano narodową reprezentację. Pierwszym selekcjonerem został Rafał Ślubowski, a jego asystentem – Bartosz Przyborek. Ten duet pracuje zresztą aż do dziś, a jedyna zmiana zaszła na stanowisku szkoleniowca bramkarzy, gdzie Dariusza Brzostowskiego zastąpił Arkadiusz Białostocki. Sztab szkoleniowy od samego początku ostro zabrał się do pracy i w efekcie już rok później mogliśmy zobaczyć biało-czerwonych na pierwszym dużym turnieju.

Mistrzostwa Europy, rozgrywane w 2024 roku w Sarajewie, były debiutem reprezentacji Polski na turnieju rangi mistrzowskiej. Dodajmy, że debiutem całkiem udanym, ponieważ – pomimo porażek z Węgrami i Rumunią – podopieczni Ślubowskiego w ostatnim meczu fazy grupowej rozgromili Turcję 7:1, rzutem na taśmę meldując się w 1/8 finału. Tam niestety lepsi okazali się Czarnogórcy, zwyciężając 4:2, lecz mimo porażki Polacy pozostawili po sobie pozytywne wrażenie.

Także na etapie 1/8 finału zakończyła się przygoda biało-czerwonych podczas rozgrywanych rok później Mistrzostw Świata w minifutbolu. Tym razem najlepsze drużyny z całego globu zjechały do azerskiego Baku. Nasi reprezentanci już na inaugurację sprawili nie lada niespodziankę, pokonując 2:1 jednego z faworytów do końcowego triumfu – Kazachstan. Status niepokonanych utrzymali aż do końca fazy grupowej, a remisy z USA (0:0) oraz Bośnią i Hercegowiną (1:1) zapewniły im drugie miejsce w grupie. W walce o ćwierćfinał zmorą ponownie okazali się Czarnogórcy, choć przebieg spotkania był zupełnie inny niż przed rokiem, a wygrana rywali 1:0 – bardzo szczęśliwa.

Cel na ME 2026? Rozegrać o jeden mecz więcej niż w Sarajewie i Baku

Po raz kolejny warto podkreślić, że minifutbol rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Dotyczy to nie tylko kwestii organizacyjnych, ale również poziomu stricte piłkarskiego. Turnieje finałowe o Mistrzostwo i Puchar Polski są coraz mocniej obsadzone, a na konsultacje reprezentacyjne trafiają coraz lepsi zawodnicy. To naturalnie sprawia, że także oczekiwania są większe. – Jako selekcjoner mam obowiązek komunikować w szatni, że jedziemy po medale! Patrząc jednak na chłodno, liczy się dla mnie progres względem poprzednich turniejów. Podczas ME 2024 i MŚ 2025 zagraliśmy po cztery mecze, tym razem chciałbym więc, abyśmy zagrali ich minimum pięć, co oznaczałoby awans przynajmniej do ćwierćfinału – podkreśla w rozmowie z PFM selekcjoner Rafał Ślubowski, pytane o cele względem zbliżających się ME. Jego słowa doskonale pokazują, że przed zbliżającym się turniejem biało-czerwoni czują się naprawdę mocni.

Czy losowanie fazy grupowej okazało się sprzyjające? Trudno powiedzieć. Biało-czerwoni losowani byli z trzeciego koszyka, a los przydzielił im reprezentacje Węgier (27 maja, godz. 10:30), Kazachstanu (28 maja, godz. 16:00) oraz Słowenii (29 maja, godz. 20:00). Wyzwaniem będą zwłaszcza dwa pierwsze pojedynki, rywale są bowiem – przynajmniej w teorii – wyżej notowani. Ambicje naszych zawodników są jednak wysokie i – co najważniejsze – niebezpodstawne. Zespół ten robi rokroczny progres, a kolejny krok będzie chciał wykonać na bratysławskiej arenie.

Co czeka nas w Bratysławie?

Minifutbol to wciąż młoda, choć niezwykle prężnie rozwijająca się dyscyplina. Najlepszym potwierdzeniem tych słów jest fakt, że budżet ubiegłorocznych Mistrzostw Świata w Baku wyniósł… blisko 4 miliony euro! Turniej był rozgrywany w National Gymnastics Arenie w Baku, specjalnie na tę okazję przysposobionej do gry w piłkę nożną sześcioosobową, a gwiazdą ceremonii losowania grup był Nani – znakomity portugalski piłkarz, mistrz Europy z 2016 roku i zawodnik mający w CV takie kluby jak m.in. Sporting CP, Manchester United czy Lazio. 

Znakomitą otoczkę powinny mieć także zbliżające się Mistrzostwa Europy. Bratysława dysponuje bowiem znakomitym obiektem (Ondrej Nepala Stadium – na co dzień wykorzystywany do rozgrywek hokeja), a jego pojemność wynosi blisko 10 tysięcy osób. Co więcej, bilety rozchodzą się niczym „ciepłe bułeczki”, co zapowiada fantastyczną atmosferę podczas każdego ze spotkań!Reprezentacja Polski trafiła do Grupy E, gdzie jej rywalami będą Węgry (27 maja, godz. 10:30), Kazachstan (28 maja, godz. 16:00) oraz Słowenia (29 maja, godz. 20:00). Wszystkie mecze będziecie mogli na żywo obejrzeć na kanale Meczyki.pl, a także w social mediach Polskiej Federacji Minifutbolu. Tam znajdziecie również obszerne materiały dotyczące naszego zespołu – fotorelacje, vlogi, wywiady i wiele, wiele innych!

Polska Federacja Minifutbolu